Udomowienie
Dzikie króliki nie należały nigdy do naszej rodzimej fauny. Zamieszkiwały pierwotnie Półwysep Iberyjski oraz część Afryki Północnej. Szybko zyskały uznanie na całym świecie. Już Rzymianie uznawali ich mięso za przysmak. Hodowało się je także lepiej niż zające, gdyż w przeciwieństwie do nich nie uciekały i dobrze się rozmnażały. Francuscy mnisi i mniszki we wczesnym średniowieczu zdołali wyhodować zwierzęta domowe ze szczególnie spokojnych dzikich królików. Były one bardzo pożyteczne dla ludu, gdyż łatwo je było wyżywić, dawały dobre mięso i dostarczały miękkiego futerka. Wkrótce otrzymano pierwsze rasy królików, hodowane, by uzyskać zwierzęta o jak najspokojniejszym usposobieniu. Próbowano uzyskać zwierzęta o jednolitym umaszczeniu, dlatego starano się rozmnażać króliki o określonej barwie futra. W połowie XII wieku oprócz królików domowych popularne były także dzikie, które wypuszczano na wyspach, by się rozmnażały. Stanowiły one doskonały cel dla myśliwych. Zwyczaj ten rozprzestrzenił we Francji i Anglii. Króliki szybko przedostały się z wysepek na ląd stały, gdzie zakładały kolonie. W taki sposób przywędrowały także do Polski i świetnie się tu zaaklimatyzowały.